Na takie before & after kuchni miałam ochotę 🙂 W międzyczasie tworzę posta o noworocznych postanowieniach, ale jak zobaczyłam tę metamorfozę, to stwierdziłam, że koniecznie muszę ją pokazać… Jasno, pastelowo, niezwyczajnie – niby nic takiego, niby tylko odświeżenie szafek, dodanie kolorowych akcentów i rozbielenie przestrzeni, która nagle jakby zyskała na metrażu… A jednak! Wydarzyło się wbrew pozorom dużo, a efekt jest bardzo przyjemny dla oka. Zerknijcie na dzisiejszą metamorfozę i podzielcie się swoimi wrażeniami – czy Was też charakter tego wnętrza urzeka świeżą, jakby wiosenną aurą? Co prawda jesteśmy teraz nastawieni na zimową scenerię, ale taka odmiana jest bardzo mile widziana 🙂 Fakt jest tutaj jeden – różnica jest diametralna i myślę, że niezależnie od osobistych wnętrzarskich preferencji, zmiana zdecydowanie na plus!

