„Eyeliner”…czyli technika, która potrafi przysporzyć nieco więcej zamieszania w codziennym makijażu i doprowadzić do lekkiego zdenerwowania, a nawet uczucia bezsilności pt. ”Czemu mi nie wychodzi, kiedy u innych tak idealnie wygląda ta prosta linia ?!„.
Podczas wykonywania na co dzień różnego rodzaju makijaży, dowiedziałam się, że dla niektórych z Was jest to jeden z elementów w makijażu, który sprawia trudność. Czasami nie wiadomo, który z dostępnych produktów dobrać do stworzenia perfekcyjnej „kociej kreski”, ale przede wszystkim jak się odpowiednio zabrać do jej wykonania by wyglądała idealnie. Postanowiłam pomóc Wam opanować technikę eyeliner’a, tak aby każda z Was mogła wykonywać ją samodzielnie 🙂
Udając się do ulubionej drogerii, stojąc przed półką z kosmetykami można dostać zawrotu głowy od ilości proponowanych eyeliner’ów. No i oczywiście stracić duuuużo czasu zanim się zdecydujemy na zakup tego jedynego ;). Do wyboru mamy od najbardziej podstawowej wersji, czyli kredki do oka, po eyeliner w formie: pisaka, kałamarza, w żelu (fluid liner) oraz nawet z cieni na mokro. Zastanawiacie się pewnie, który z proponowanych jest najlepszy ? Odpowiedź jest prosta. Najlepszy jest ten, którym będzie się Wam najwygodniej posługiwać w trakcie malowania. Jeśli chodzi o jego trwałość to metodą prób i błędów trzeba przetestować kilka z rodzaju by upewnić się, który najdłużej utrzymuje się na powiecie bez efektu roztarcia. Możecie także zrobić mały wywiad środowiskowy wśród znajomych i na pewno któraś z nich poleci Wam ten najtrwalszy. Ja za to mogę Wam zdradzić, że trwałość eyeliner’a zależy w dużym stopniu od tego jaki podkład naniesiemy na powiekę oraz jak zbudowane jest nasze oko. Ważne, by dobrze zmatowić powiekę wcześniej naniesionym podkładem i pudrem, a czasami nawet cieniem.
Czas przejść do konkretów, czyli jak stworzyć na powiece perfekcyjną „kocią kreskę”, a zatem do dzieła dziewczyny krok po kroku za moimi wskazówkami 😀 !!!
Tym razem na ochotniczkę do makijażu zgłosiła się Martyna.
Najpierw nałożyłam podkład oraz puder, także starannie na powieki by uzyskać większą trwałość dla eyeliner’a.
Dodatkowo powierzchnia ruchomej powieki została wygładzona pędzlem z lekko naniesionym jasnym cieniem.
Usta, usta, usta…
Na początek aby opanować wykonywanie „kociej kreski” na powiece proponuję Wam użycie ciemnego cienia nasączonego lekko wodą micelarną lub tonikiem oraz specjalnego pędzelka z cienkim włosiem.
Następnie przyłóżcie nasączony cieniem pędzelek blisko nasady rzęs i wykonajcie przerywaną linią kąt rozwarty w stronę końca brwi wychodząc poza załamanie górnej i dolnej powieki.
W tej chwili wystarczy już tylko połączyć widoczne linie, wypełnić pustą przestrzeń między nimi i „kocia kreska” gotowa 🙂
Teraz wystarczy, że to samo powtórzycie na drugim oku. Powoli i bez pośpiechu, a po pewnym czasie precyzja sama się pojawi.
Dopełnieniem tzw. kropki nad „i” będzie dokładne wytuszowanie rzęs modelki.
Jak się Wam podoba nasza modelka?
Na koniec mam jeszcze jedną wskazówkę względem eyeliner’a dla tych z Was, które mają mniejsze oczy z tendencją do opadającej górnej powieki. Pamiętajcie by zawsze dokładnie zmatowić dolną jak i górną powiekę za pomocą podkładu oraz pudru aby uniknąć odbicia eyeliner’a. Natomiast przy wykonywaniu „kociej kreski” wykańczajcie ją zawsze poza obszarem oka aby była nadal widoczna w momencie kiedy górna powieka ją zakrywa.
Mam nadzieję, że skończyły się dla Was dni kiedy eyeliner był uciążliwym elementem Waszego makijażu i czekam na relacje jak Wasze postępy 🙂











