Widać efekt pracy, prawda? A wiecie, dlaczego ta metamorfoza nie pochłonęła wcale astronomicznych sum? Jak się okazuje, właściciele chwycili za pędzel i puchy z farbą i… przemalowali praktycznie wszystko, co się dało! Nie tylko ściany, drzwi i szafki kuchenne, ale także – uwaga, uwaga – fragmenty ścian wyłożone płytkami nad blatem (po odpowiednim przygotowaniu), a nawet… podłogę! Tak, tak, to nie nowy wzór płytek z salonu, a zamalowane bambusowe deski, które były już dość mocno podniszczone. Cały proces zajął nieco czasu, potrzebne było przygotowanie desek, wybór wzoru i szablonu, a dalej cierpliwe, dokładne czynności malujące 😉 Właściciele są jednak zachwyceni efektem, bo o taki dokładnie im chodziło. A Wy?