Całe mieszkanie o metrażu 34 m2 składa się tak naprawdę z jednego pokoju – jak to zazwyczaj w przypadku kawalerek bywa 😉 – jednak zdaje się, że tej przestrzeni jest tu znacznie, znacznie więcej! Nie sądzicie? Może to zasługa jasnej kolorystyki i ustawienia dość lekkich w formie mebli, ale i tak zadziwia mnie fakt, jak dosłownie takie same wnętrza mogą wyglądać zupełnie inaczej – albo nieraz przytłaczająco, albo wręcz przeciwnie, upajając swobodą wokół – tylko w zależności od tego, jak są zaaranżowane. W urządzaniu własnego M tkwi naprawdę ogromny potencjał, każde mieszkanie go ma. Trzeba tylko umiejętnie go wykorzystać, co tutaj, myślę, dokładnie zostało zrealizowane 🙂


