Jaśniutka szarość i delikatny beżyk robią swoje, prawda? 😉 Zdaje się, że oczu nie można od nich oderwać! Naprawdę uwielbiam aranżacje tej projektantki, bo jest w nich mnóstwo ciepła, widać serce włożone w urządzanie przestrzeni, no i czasem tak miło oderwać się od białych albo mocno kolorowych wnętrz na rzecz tych niepozornych – pastelowych. W pokoju dziecięcym pastele pasują mi najbardziej, więc zdecydowanie na plus zaliczam takie propozycje wnętrzarskie. Jestem ogromnie ciekawa, co przykuwa Waszą uwagę w tym wnętrzu – moją zdecydowanie najważniejsze elementy, czyli detale, bez których pokój byłby nadal ładny, słodki, ale jakby niekompletny. Wystawka książeczek i bajek idealnie podkreśla klimat aranżacji, a dwa różowiutkie ubranka z króliczkami – do zjedzenia 😉 Charakter vintage przemycony jest tutaj za pomocą takich właśnie drobnych detali.


